niedziela, 30 października 2011

Mieszane uczucia

Gdyby to był typowy pamiętniczek to napisałbym : właśnie mija mój pierwszy normalny weekend w Holandii. I mimo że to blog , który nieco broni się od bycia pamiętniczkiem, to tak mogę spokojnie napisać: mija weekend.
Czy normalny ? Intensywny na pewno. Wczoraj odwiedziłem Walibi World, dziś pierwsze niedzielne zakupy. Wrażenia w obu przypadkach mam mieszane. Na plus mogę zaliczyć zdecydowanie wewnętrzne przełamanie się, co zaowocowało tym, że mimo lęku wysokości, zdecydowałem się na przejażdżkę (małym bo małym ale jednak) rollercoasterem. Niestety wszystkie pozytywne wrażenia rozpływały się w morzu kolejek. Żeby zobrazować sytuację: w przeciągu 9 godzin, które spędziłem w parku, bezpośrednie korzystanie z jego atrakcji zajęło mi w sumie zapewne...kwadrans. Ale byłem i nie żałuję.
A zakupy? Zakupy zrobiłem ostatecznie w New Yorkerze. A że w POlsce też mógłbym je zrobić ... stąd mieszane uczucia. Dla jednej rzeczy warto było jednak wyjechać z hotelu... obiad był pyszny. I syty:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz