środa, 12 października 2011
Rower
Jeśli pomyśli się o Holandii to, pierwsze dwie rzeczy które przychodzą nam na myśl to zapewne marihuana i rowery. Odnośnie tego pierwszego nie czuję się ekspertem, więc skupie się na tym drugim. Holandia to rowery, a rowerzyści to bogowie. Sam takim bogiem dzięki mojemu pracodawcy jestem- czy chce czy nie do pracy oddalonej o 5 kilometrów muszę dostać się rowerem bo taki mam przydział. Tu jednak jazda to czysta przyjemność. Jako prawie posiadacz kilkunastoletniej holenderki ( nieźle to brzmi) zapewniam, że infrastruktura rowerowa w okolicach Hagi jest imponująca. Co uderza na samym początku pobytu tutaj to praktycznie brak chodników. Tutaj bowiem mało kto chodzi pieszo. Od poruszania sie mają oni rowery tudzież skutery. I te rowery mają tu pierwszeństwo- przez miesiąc tylko raz czekałem dłużej niż kilka sekund przy wjeździe na rondo. W tej kwestii powrót do Polski może być kiedyś bolesny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz