Po sześciu tygodniach w końcu przyszedł smutek. Smutek i tęsknota które chyba zawsze przychodzą pod wieczór. Nawet tu można przyzwyczaić się do ludzi. Tu może nawet szybciej. Człowiek jednak szuka jakiś boji na tym holenderskim morzu.
Rzadko tęsknie za domem. Siedem lat w Olsztynie pozwoliło mi się przyzwyczaić do tego, że rodzinny dom to tylko numer w książce adresowej, który raz na miesiąc raz na dwa materializuję się na weekend.
parafrazując Eldo : Słucham Grammatika myślę co się zmieniło
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz