poniedziałek, 3 października 2011

Jest sporo do opisania i nie za bardzo wiem od czego zacząć. Praca jest. To podstawa. w końcu robię coś w swojej licealnej profesji i zajmuję się szeroko pojętym ogrodnictwem. No dobra szkoła była rolnicza więc to daleko idące porównanie. Mieszkam w hotelu robotniczym, który kiedyś był siedliskiem zła a dzisiaj jest siedliskiem... nieco zła nieco dobra. Minusem jest na pewno mieszkanie w cztery osoby, co praktycznie zabija prywatność. Charakter hotelowy ogólnie zabija "prywatność" . Nie minęły 3 tygodnie a ja już zostałem połączony z dwoma dziewczynami, z którymi rzeczywiste kontakty są na poziomie niewinności. Ogólnie wyszedł mi wpis na poziomie 15-latka , więc następny będzie w momencie mojej większej zdolności tworzenia literatury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz