czwartek, 8 września 2011
Widziałem w swoim życiu kilka rzeczy zadziwiających i imponujących. No dobra może nie było ich dużo ale teraz do tego grona dołącza pewna agencja pracy a raczej szybkość jej działania. Mamy dziś czwartek , do Beetsmy zadzwoniłem we wtorek a w niedzielę powinienem być już w Hadze. I mam głęboką nadzieję, że nie stanę się bohaterem kolejnego reportażu w Uwadze albo Sprawie dla reportera. Jedno jest pewne- firma w której mam pracować istnieję i jest potentatem w swojej dziedzinie. A jaka to dziedzina? Jak najbardziej holenderska i absolutnie nienarkotyczna. Jednym słowem kwiaty. Jakiś rodzaj lilii.
Jak na początek w nowym kraju powinno być nieźle. Ważne , żeby płacili i nie kapało na głowę. A później? Później trzeba być konsekwentnym...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz