sobota, 12 listopada 2011

Hotel

Masz pokój. Każdy podobny do siebie i każdy inny. W pokoju masz dwa piętrowe łóżka, telewizor, szafę, dwa krzesła. W celach nie ma krzeseł są taborety. Masz jeszcze łazienkę i coś na kształt aneksu aneksu kuchennego. I to jest pokój. I takich pokojów masz kilkadziesiąt. Może kilkaset. I w każdym mogą mieszkać cztery osoby. Kilkadziesiąt razy cztery- policz sobie. W pokojach nie można pić, palić i gotować. Kto nie może ten nie może. Jest niedziela . Jest popołudnie. Czujesz bigos , czujesz schabowe, czujesz ziemniaki. Nie można gotować. Jak wejdziesz do łazienki to ten cholerny alarm się nie włączy. Nie można palić. Bavaria. Nie można pić.
Masz za oknem kanał. Głębokość do 9 metrów. Podobno ktoś w nim kiedyś pływał, podobno ktoś łowił ryby, podobno ktoś skoczył z okna. Tak mówią. Mówią dużo. Kto z kim spał, kto z kim pił i kto kogo nie lubi. Zawsze mówią. I później ktoś się dowiaduję , że posuwał na pralce kogoś, kto w tym czasie przytulał swojego syna w Polsce. Ale ludzie widzieli...
Jest więc hotel. Masz pokój. Każdy podobny do siebie i każdy inny.

1 komentarz: