poniedziałek, 13 lutego 2012
Śnieg
Minął śnieg. Praktycznie minął wraz z pierwszym lutowo-holenderskim deszczem. Tak samo minął pierwszy dzień w pracy po powrocie z Polski. Nadal nie jestem pracownikiem roku, a dzięki 3-tygodniowemu odpoczynkowi od zbierania różnorakich alstromerii, nie jestem nim bardziej. Zapomniałem ile ciszy jest w przeciągu tych 10 godzin pracy. Ile chwil milczenia. Rozmawiamy z rzadka. Holendrzy na nasze rozmowy patrzą krzywo. Radzimy sobie. Od czego są przerwy. Wszyscy pytają mnie o powrót, o opcje z nim związane, o Beczke, o to ile i za ile. Podaje liczby, opisy i plany. Odpowiadam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz